Kolejowe piekło a winda do nieba

Należę do osób, które łatwo się irytują. Często się również denerwuję. Czasami się nawet wkurwiam. Są jednak takie sytuacje, w których moja rozległa skala emocjonalna się kończy, albo wręcz zapętla i wypada się jedynie radośnie uśmiechnąć.

Do tej ostatniej kategorii mogę z całą pewnością zaliczyć moją reakcję na informację o tym, iż na nowowybudowanym Dworcu Wschodnim w Warszawie nie będzie wind na perony. Miały być, ale PKP się rozmyśliło. Pech, prawda? W zamian za to pan Jan Telecki, dyrektor warszawskiego oddziału PKP PLK, zapewnia iż do dyspozycji niepełnosprawnych podróżnych będą… ochroniarze. Czytaj dalej Kolejowe piekło a winda do nieba

Granice człowieka

Nie jestem wielkim fanem sportu. Ale trwają igrzyska olimpijskie i jak co cztery lata, również teraz dałem się ponieść ogólnoświatowemu sportowemu szaleństwu. Przy tej okazji zwykle nachodzi mnie refleksja nad tym jak daleko zaszliśmy jako gatunek i ile potrafimy osiągnąć – wspólnie i każde z osobna.

W tym roku, za sprawą pewnego sportowca, zacząłem się też zastanawiać nad tym gdzie się kończy człowiek. Czytaj dalej Granice człowieka

Spacer po parku

Starożytni Spartanie się nie patyczkowali. Jeśli mały kandydat na Spartanina – chwilowo jeszcze w formie różowiutkiego, wyjącego niemowlęcia – nie spełniał wymogów fizycznych stawianych obywatelom zacnego i dumnego narodu spartańskiego, cóż… Jego podanie o nadanie obywatelstwa było odrzucane, a sam kandydat – zrzucany. Ze zbocza gór Tajgetu w przepaść.

Ze zbocza Tajgetu świat wygląda inaczej. To chyba kwestia perspektywy. Czytaj dalej Spacer po parku