Buty na lato

Nienawidzę upałów. Nie tyle chodzi o pocenie się (pocę się z wysiłku idąc niezależnie od temperatury otoczenia), ile o zdawałoby się prozaiczną rzecz – buty. Człowiek sprawny założy na lato sandały, człowiek na wózku też.

Tylko wszelkiego rodzaju indywidua poruszające się o kulach mają kłopot – sandałów nie włożą. Stopa w takim sandale żyje własnym życiem, a palce biegną naprzód by przywitać się z polnym kamieniem albo krzywą płytą chodnikową czy okuciem na jachcie. Auć!

Inni z kolei potrzebują specjalnego obuwia ortopedycznego np. trzymającego kostkę albo niszczą buty idąc, więc nie będą kupować butów na dwa miesiące, które zniszczą się przed następnym sezonem.

A w butach pełnych noga w temperaturze 30 stopni czuje się jak raczek w piekarniku.

Ech! Królestwo za klapki lub sandały z pełnymi palcami! Widywałam takie, ale tylko w rozmiarach dla dzieci… a moja stopa nie należy do filigranowych.

Autor

Katarzyna Moszczyńska

Absolwentka anglistyki UW, rocznik 1991. Mól książkowy. Fanka fantasy, gier komputerowych, historii średniowiecza. Pospieszyłam się na świat 3 miesiące za wcześnie, czego skutkiem MPD i niedosłuch.

  • Michalina P

    Jak bardzo usztywniane noski potrzebujesz? Czy chodzi tylko o to, zeby byly zakryte przed kamieniami z twarda podeszwa bez obcasa? Idealnymi butami tutaj wydają mi sie espadryle, tzw. Tomsy lub takie z wiązaniem dookoła kostki. Oryginalne espadryle są tanie, ok. 20–40-60zl. Trzeba uważać na podroby bo lubia byc nie z naturalnych materiałów.
    Mimo, ze nie należę do tej samej grupy, tez nie lubię jak mi cos wpada przodem.

  • http://nietransparentnie.pl/ eV

    Smutne. A założę się, że takie buty z zabudowanymi palcami o wiele lepiej by wyglądały niż popularne obecnie, paskudne, zabudowane buty z dziurą na paluchy.

  • Beata

    Mam podobny problem. Prawa stopa po amputacji palców. Zrobiona specjalna twarda wkładka jest toporna, pasuje tylko do za dużych adidasów lub ortopedycznych buciorów. Poza tym jest na dłuższą metę bardzo niewygodna, wręcz rani stopę. We wszystkich innych butach stopa mi leci do wewnątrz, przez to koślawię je niemiłosiernie. A stopa bez zabezpieczenia bardzo boli. Używam zwykłych silikonowych wkładek, które się przecierają. Przez to, że kuleję, jak chodzę, boli mnie lewe biodro. Może ktoś wie, gdzie można zrobić sobie jakąś delikatniejszą wkładkę, która pasowała by do delikatniejszych bucików, ale utrzymywałaby stopę w dobrej pozycji? Chyba najbliżej mnie robią coś takiego (silikonowa częściowa proteza stopy) w Poznaniu, ale nie wiem, czy zdawałoby to u mnie egzamin. Może ktoś coś wie na ten temat, a może sam stosuję? A może wiecie o butach zdrowotnych, które nie byłyby jednocześnie toporne?

  • Marta

    A buty firmy Keen? To chyba takie „trekingowe sandały”, ale mają zabudowane palce, z gumą na czubku. Pewnie nie należą do najtańszych, ale może to właśnie to?

  • Anna Tess Gołębiowska

    Przejrzyj „zakopiańskie” stoiska :) Mam jedną nogę krótszą (centymetr tylko, więc praktycznie nieodczuwalne, ale muszę nosić wkładki, żeby zapobiegać skrzywieniu kręgosłupa, który sobie tym solidnie załatwiłam w dzieciństwie) i zanim udało mi się dobrać wkładki fajnie trzymające się w każdych butach, nosiłam właśnie takie sandały — z zabudowanymi palcami, stabilne, z naturalnej skóry oczywiście. Często widuję je na stoiskach z oscypkami, owczą wełną etc., głównie w miejscowościach wczasowych, ale nie tylko :)